:(

08.09.2009 :: 19:40 Komentuj (2)

Bo ja tęsknię tak za Tobą.

Nie piszesz nic.
Ani do mnie, ani tutaj, ani tam.

I ja tak czuje, że coraz dalej jesteś.
Że nie potrzebujesz mnie już.

Cieszę się, że sobie radzisz sama. Ale tak smutno mi tu...samej, w sumie.

Boje się. Że nie będzie i Ciebie jak wróce.
Stane na tych śliskich kafelkach i powiem 'cześć' do tych obrzydliwie-zielonych ścian. I usłysze tylko echo - jeśli w ogóle.

Czekam aż przyjedziesz. Bo już możesz.
Napisz mi ... jeśli w ogóle chcesz.

Kocham Cię.

/.zulook.

Potrzebuję Cię.

17.09.2009 :: 18:05 Komentuj (1)

Jest kurewnie źle.
Choroba się rozwija.

Odezwij się.

/.zulook.

27.09.2009 :: 21:03 Komentuj (1)

Dupa. Wszystko jest do dupy. Sytuację znasz. Mówiłam Ci w sobotę.
Oczywiście zakład bym przegrała, jakbyśmy się założyły, ale powiedziałaś na szczęście, że masz go w dupie :D
P. się nie odezwał, wiszę przy tym telefonie jak głupia, niech się zacznie już rok akademicki, bo przecież oszaleję z nudów w tym domu!
Dzisiaj było najgorzej, niedziela. Wiesz jakie są niedziele.
Poza tym... P. się nie odezwał... :P
Mam takie wahania nastrojów, że można oszaleć przy mnie.
Poza tym... Widziałam się z M., nic ciekawego nie było, poza tym że chyba z piętnaście razy mi powiedział, że ślicznie wyglądam.
Nawet mi zdjęcie zrobił.
Poza tym... poszłam ze starą ekipą, do której de facto już nie należę, z wiadomych względów, na piwo. No i przyszedł T.
Zdziwiło mnie to. Ale poza tym nie ruszyło zbyt bardzo.
Jego zresztą mój widok też nie ruszył.
I jak mam być szczera to strasznie mi się nie podoba to jak teraz żyje..
Ale od sierpnia jego życie i co z nim robi przestało już być moją sprawą.
Tylko mojego.
Generalnie straszna chujnia.
Tęsknię. Jak choroba?
Kocham.
/xera.

Zapomniałam jakie są niedziele.
Jezu. Zapierdzielamy teraz jak jakieś króliki.
Od 8:30 - 12:50 intensive course z international marketing. Później jakiś zajęcia ... wczoraj od 13:40 do 15:10 introduction to marketing (ćwiczenia z testem na wstępie), a następnie od 15:20 do 16: 50 angielski (facet oddawał testy i dostalam 16,7 na 20 pkt. 0 nie wiem jak on to oceniał ;], bo pytań było 15, w jednym zrobiłam literówke, a dwa miałam totalnie źle, ale kij tam). Dziś dla odmiany od 15:20 do 16:50 mam angielski, a od 17:00 do 18:30 francuski.
Ja dupczę.
We czwartki mam hiszpański. Wali mi się wszystko totalnie. Nawet po polsku ...

Nic to. Dziś o 19:30 mamy spotkanie z naszymi Godparents.
Znając zycie trafi mi się najgorsza parka na IESEGu.
Standard.

Ale przyznam się, że zaczya być fajnie. Jakieś znajomości się tworzą. Gdyby nie te pieprzone 30 pkt ECTS, to byłoby w ogóle zajebiście.

Ej. Tęsknię, wiesz?
Przyjedziesz do mnie?

Nie mogę się doczekać, kiedy ja przyjade.
Oh, oh ...

Tricia, z którą obecnie robie projekt i chodzę na francuski pochodzi z Filipin. Parę dni temu mieli tam okropna powódź. Takie to przykre. Nic człowiek nie może zrobić. Tylko nosić worki z piaskiem ...

/.zulook.


| Layout by Flo. for Layout4you |

ksiega

 
[Księga gości]

 
2017 - październik/wrzesień/sierpień/lipiec/czerwiec/maj/kwiecień/marzec/luty/styczeń/2016 - grudzień/listopad/październik/wrzesień/sierpień/lipiec/czerwiec/maj/kwiecień/marzec/luty/styczeń/2015 - grudzień/listopad/październik/wrzesień/sierpień/lipiec/czerwiec/maj/kwiecień/marzec/luty/styczeń/2014 - grudzień/listopad/październik/wrzesień/sierpień/lipiec/czerwiec/maj/kwiecień/marzec/luty/styczeń/2013 - grudzień/listopad/październik/wrzesień/sierpień/lipiec/czerwiec/maj/kwiecień/marzec/luty/styczeń/2012 - grudzień/listopad/październik/wrzesień/sierpień/lipiec/czerwiec/maj/kwiecień/marzec/luty/styczeń/2011 - grudzień/listopad/październik/wrzesień/sierpień/lipiec/czerwiec/maj/kwiecień/marzec/luty/styczeń/2010 - grudzień/listopad/październik/wrzesień/sierpień/lipiec/czerwiec/maj/kwiecień/marzec/luty/styczeń/2009 - grudzień/listopad/październik/wrzesień/sierpień/lipiec/czerwiec/

 
linki